Dziewanna pospolita

Verbascum nigrum L. Black mullein

CO W ŁĄCE PISZCZY? Marcin Siuchno, 17.06.2019

Dziewanny to bez wątpienia najlepsza wizytówka polskich dzikich łąk. Okazałe, wytrzymałe, niewybredne i piękne. Spotkać je można na każdym nasłonecznionym terenie o lekkiej glebie. Wszystko to, co jest rezultatem naszej niszczycielskiej działalności należy do niej: pobocza dróg linie kolejowe, place budów, zniszczone gleby, wysypiska, sterty gruzu…

Dziewanna jest rośliną dwuletnią. Znakomicie wysiewa się z nasion. Dorasta do metra wysokości, a w drugim roku swego życia kwitnie. To właśnie piękne, żółte, miododajne kwiaty sprawiły, że dziewanna jest rozpoznawalnym symbolem ludowym. W całej Europie uosabiała piękno i życie. Dla biedaków była tym, czym dla bogatych róże. Stanowiła także atrybut pogańskich bogów. Następnie zaś stała się rośliną Maryi. W Młodej Polsce była modnym motywem twórczości (np. „Boginka w dziewannach” pędzla Jacka Malczewskiego). Na salony jednak dziewannie nie udało się wedrzeć ze względu na jej powszechność.

Dziewanna miała również nieocenione zasługi matrymonialne wśród naszych przodków. Każdy, kto poważnie traktował dobór drugiej połowy, znał przysłowie: „Gdzie na polu dziewanna, tam bez posagu panna”. Odnosi się ono to do tego, że dziewanny czują się dobrze na najsłabszych glebach. Na szczęście nasi protoplaści nie brali chyba tego zbyt dosłownie, bo mało urodzajne piaski to znaczna część ziem uprawnych naszego kraju…